Historia

Historia harcerstwa w Borach Tucholskich ma już ponad stuletnią tradycję. Pierwsze drużyny powstały w Tucholi w 1921 roku z inicjatywy nauczyciela Seminarium Nauczycielskiego – Seweryna Zielińskiego. W 1922r. włączono je w struktury Hufca Chojnice, jednak wobec stałej tendencji rozwojowej, wiosną 1927 roku powstał autonomiczny Hufiec ZHP Tuchola. Oprócz kilku drużyn i zuchowych gromad, działał Krąg Instruktorski, a łączna liczba członków Organizacji w 1928r. przekroczyła 120 osób. W 1931 roku utworzono w Tucholi pierwszą drużynę żeglarską (drużynowym został Stanisław Pęski), inicjując w ten sposób trwające na długie lata tradycje wodne i żeglarskie. Bardzo silnym wzmocnieniem struktur terenowych stała się drużyna harcerska utworzona w 1932r. w Śliwicach, która w szczytowym okresie liczyła ponad 50 członków. Środowisko tucholskie należało w okresie międzywojennym do bardziej aktywnych i ideowo zaangażowanych. Nasi harcerze byli dostrzegania zarówno podczas Zlotu Chorągwi Pomorskiej w Charzykowych (1934r.) jak i w ramach Zlotu Harcerstwa Polskiego w Spale (1935r.). Pod koniec lat trzydziestych ubiegłego stulecia, działalność harcerska nastawiona była na wzmacnianie postaw patriotycznych, obywatelskich i krzewienie polskości w rejonie „gorącego” pogranicza. Organizowano obozy, biwaki, ogniska z udziałem okolicznej ludności, nawiązano bliskie relacje ze studentami wileńskiej Legii Akademickiej (WSSP) i dawano twardy opór nasilającym się prowokacjom licznej w okolicy młodzieży niemieckiej. Trzeciego września 1939r. Niemcy byli już w Tucholi. Swoje wojska odwiedził Wódz Naczelny, by następnego dnia z nasypu kolejowego w Pruszczu odbierać triumfalną defiladę Wehrmachtu. Rozpoczął się okres rozproszenia, konspiracji i zwykłej, codziennej pomocy bliźniemu – jak kto potrafił i gdzie go losy wojenne rzuciły. Nasi harcerze zapisali się też uczestnictwem w strukturach Szarych Szeregów i zaciętych walkach Powstania Warszawskiego. Po zakończeniu okupacji przystąpiono do odbudowy struktur harcerskich, pojawiła się nowa rzeczywistość polityczna i gospodarcza, a stary model harcerstwa zastąpiono stowarzyszeniami: OH ZMP, OPL, HSPS. Mimo trudnych okoliczności udawało się dzięki bezinteresownej postawie kolejnych pokoleń instruktorów osiągać spore sukcesy. Zbudowano Ośrodek Wypoczynkowy w Pile, Hufcowi nadano imię Bohaterów Walk o Wolość Ziemi Tucholskiej, sztandar, triumfowano w rywalizacji CMTO. Jednak przemiany ustrojowe, zapoczątkowane ustaleniami „Okrągłego Stołu” odbiły się destrukcyjnie na samym Hufcu. W 2003 r. oficjalny rejestr członkowski wykazywał zaledwie 56 osób. Hufiec ZHP Tuchola został rozwiązany… Do końca ostała się tylko jedna, kilkunastoosobowa drużyna, działająca pod protektoratem środowiska świeckiego. W roku 2006 z inicjatywy dh/dh Danuty i Jarosława Słoma reaktywowano Hufiec Tuchola, który w swej szczytowej fazie rozwoju zbliżał się do 500 członków. Hufiec, który „ma wszystko” – został dotknięty rozłamem, w efekcie którego, ponad 200 harcerzy i instruktorów (głównie ze środowiska sępoleńskiego) opuściło struktury tucholskie i przyłączonych zostało do Hufca ZHP „Pałuki” (2023r.). Nie możemy powiedzieć, że „nic się nie stało”, ale trwamy w dziele wierności zasadom zawartym w Prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim. Ponownie rośniemy w siłę, mamy 10 jednostek organizacyjnych, krąg instruktorów i starszyzny, dwa kluby specjalnościowe oraz to, czego do pracy organizacyjnej potrzebujemy: wsparcie władz samorządowych i zaufanie rodziców, mamy pomoc instytucji społecznych, fantastyczne dzieci mamy siebie! Na naszych oczach dzieje się historia…

 

„(…) Bo prócz ogniska o coś nam chodzi (…)”

Partnerzy

WSPÓLNIE DLA HARCERSKIEJ MISJI

Twoje wsparcie, nasza siła!

Numer konta do darowizn na rzecz Hufca

58 8144 0005 2011 0112 3553 0001

CZY WIESZ, ŻE...

„Zawisza Czarny” to flagowy statek ZHP . Żaglowiec uratował część załogi żaglowca Marques, który zatonął w gwałtownym szkwale. Po wzięciu rozbitków na pokład Zawisza, pomimo wysokiego stanu morza i bardzo silnego wiatru, pozostał w rejonie wypadku, poszukując ofiar. Na Bermudach żaglowiec i jego załogę witano jak bohaterów….